Miał niewiele pięć chlebów i dwie ryby. Wiemy z Ewangelii, że dzięki dotknięciu miłości Pana chleba wystarczyło dla zgromadzonych ludzi. Czasami to, co możemy dać nijak ma się do tego, czego najbardziej potrzeba. Jezus mówi „daj to, co masz” – to wystarczy. On potrafi to przemienić, pomnożyć i jeszcze pozostanie… Nie należy się lękać skromności daru, jego niewystarczalności. Kościół potrzebuje owych darów, by ukazał piękno swojego oblicza. Działa to również w drugą stronę – stajemy wobec drugiego jako wspólnota i chcemy „dać Jezusa”, ale jesteśmy czasami bezradni wobec zamknięcia i demontażu wiary, jaki dokonuje się w sercu bliźniego. Pozostają okruchy życzliwości, zrozumienia, przyjęcia… i modlitwy.