Kategoria Zdaniem Proboszcza

Cykl tekstów od ks. Proboszcza

Uroczystość odpustowa ku czci św. Jadwigi Śląskiej

W lipcu bieżącego roku, wraz z grupą parafian byliśmy w Andechs – miejscu narodzin św. Jadwigi. Zamek rodu książęcego naszej Patronki z czasem stał się własnością rodziny zakonnej benedyktynów. Przyszła święta na zamku w Andechs spędziła zaledwie kilka lat. Dość szybko została przez rodziców oddana na wychowanie do klasztoru sióstr benedyktynek w Kitzingen. Cisza klasztoru w Andechs zapraszała do duchowej drogi wyznaczonej przez naszą Patronkę. Rodzina ukazała piękno modlitwy, ugruntowane następnie przez klasztor benedyktynek. Rodzina zaszczepiła wrażliwość na drugiego człowieka, która w późniejszych latach ukształtuje w Jadwidze postawę miłości względem każdego człowieka. Tego z dworskich salonów i tego „u bram” możnych. Na zamku w Andechs będzie uczyć się spotkań, które są przestrzenią dialogu, a nie narzucania innym swojego zdania. Konsekwentnie będzie to realizowała sama, już jako księżna dbając o dobro poddanych, którym wraz z mężem przewodziła. W Uroczystość odpustową naszej wspólnoty parafialnej uświadamiamy sobie, że droga życia duchowego i wartości, którymi kierowała się św. Jadwiga są aktualne. Upływ czasu niczego im nie odebrał, nie wywołał w nich procesu korozji, starzenia się, nie posłał w zapomnienie. Czas obecny z mocą przywołuje wartości, które „zaprowadziły” św. Jadwigę do świętości. Niech Jej wstawiennictwo wyprosi nam dar ich rozumienia i uczynienia aktualnymi w naszych czasach…

XXVIII Niedziela Zwykła

Uczta weselna jest gotowa… Gospodarz rozesłał swoje sługi na rozstaje dróg, by ci zaprosili na nią spotkanych. Kilka dni temu zakończyła się apostolska podróż papieża Leona XIV do Francji. „Wszystkich zaskoczyły” ilości osób, które odpowiedziały na zaproszenie i wzięły udział w spotkaniach z Ojcem Świętym. Papież odwiedził kraj, o którym św. Jan Paweł II mówił, że „Francja przez stulecia wniosła szczególny wkład do Kościoła katolickiego poprzez oświecone i heroiczne świadectwa swoich świętych, doktrynalną siłę swych mistrzów i apostolską odwagę misjonarzy”. Nazwał Francję „najstarszą córą Kościoła”. Wiemy doskonale, że kryzys wiary i to bardzo dotkliwy w skutki nie ominął Francji. Wręcz przeciwnie, przewodziła w statystykach dotyczących laicyzowania wierzących, odejść z Kościoła i zamierania wspólnot chrześcijańskich. Na zaproszenie Namiestnika Chrystusa odpowiedziały setki tysięcy osób. Leon XIV mówił do zgromadzonych „niech nigdy nie wysycha w was źródło żywej obecności Jezusa”. I dodawał „pozwólcie, aby wiara wylewała się z waszych serc, gasząc pragnienie i napełniając tych, których spotykacie”. Sala się zapełniła i wszyscy mieli strój weselny…

XXVII Niedziela Zwykła

W kalendarzu liturgicznym pod datą 4 października znajduje się wspomnienie św. Franciszka z Asyżu. W tym roku mija osiemset lat od śmierci Świętego. To człowiek, który od nawrócenia gorliwie pracował w Winnicy Pana. Do dzisiaj zachwyca radykalizmem pójścia za Chrystusem. Jego prostota, pokora, wiara, miłość do Chrystusa, dobroć w stosunku do każdego człowieka powodowały, że w każdej sytuacji był radosny. Patrząc na życie św. Franciszka rozumiemy, że sekret prawdziwego szczęścia polega na trwaniu blisko Boga.

XXVI Niedziela Zwykła

Z nostalgią powtarzamy często zdanie: „kiedyś to było inaczej…”. Inne relacje międzyludzkie. Bogatsza kultura bycia. Duszpasterstwo w rozkwicie. I czas jakoś „biegł” wolniej. Przyłączam się do „tego chóru”. I chcę powiedzieć, że słowo dawniej to było słowo. Nikt nie odwoływał. Wypełniał. Była to sprawa honoru, by za nie być odpowiedzialnym. Nie rzucano „słów na wiatr”. Prawdopodobnie czytelnicy mają podobne odczucia. Pocieszające jest, że w czasach Chrystusa było bliźniaczo podobnie. Mówiono „idę”, ale nie poszedł. Inny deklarował, że „nie idzie”, ale zameldował się w placówce pracy. O ileż świat byłby bardziej przyjazny, gdyby brano odpowiedzialność za wypowiadane słowo. Zaoszczędzilibyśmy czas. Nie musielibyśmy sięgać po melisę. Portale społecznościowe mocno by się odchudziły od zbędnych słów w komentarzach. I po prostu drugi człowiek stałby się nam bliższy. Ufam, że byłoby to dobre przygotowanie do wypowiedzi kształtującej nasze serce. W której to wypowiedzi zawarte są słowa: „Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca”.

XXV Niedziela Zwykła

Trudno nie zrozumieć oburzenia i szemrania robotników pracujących cały dzień, których wynagrodzenie było takie samo jak tych ostatnich, pracujących jedną godzinę. Gdyby wówczas istniały związki zawodowe powinny podnieść alarm. Brak sprawiedliwości, nierówne traktowanie pracowników i jeszcze kilka innych „zarzutów” znalazłoby się na „pracodawcę”. Ewangelia nie dotyczy jednak zagadnienia sprawiedliwej zapłaty w odniesieniu do ilości przepracowanych godzin. Przeczytanie i rozumienie jej w takim kluczu dalekie jest od przesłania Chrystusa. Przypowieść o pracownikach winnicy skoncentrowana jest na osobie Gospodarza. Jego dobroci, otwartości, hojności, dostrzeganiu każdego człowieka. Ukazuje „drogę” po „zapłatę”… którą ostatecznie jest Królestwo Boże. Z perspektywy relacji międzyludzkich ważna jest umiejętność „radowania się z bliźnim”. Zauważenia, że coś się udało osiągnąć. Podzielenia się dobrym słowem. Bycia z nim. Dzisiaj sukces bliźniego jest bardziej okazją do szemrania, niż zaproszeniem, by ucieszyć się z drugim. Tak szczerze…

XXIV Niedziela Zwykła

Piotr, pytając Jezusa o przebaczenie stawia górną granicę „ilości przebaczeń”. Musiał się mocno zdziwić, kiedy „owa ilość” w odpowiedzi Jezusa poszybowała mocno w górę. Piotr mierzy się z prawdą, że przebaczenie nie przelicza się na ilość. Jest postawą, która ukazuje prawdziwość relacji z Bogiem. I z niej ma być utkana moja codzienność. Bez przebaczenia nie istnieje prawdziwa przyjaźń, małżeństwo, rodzina, miłość, marzenia, przyszłość… Bez niego rodzi się egoizm, zamknięcie w sobie, zatwardziałość serca… Odkryć i żyć przebaczeniem, to ostatecznie mieć głębokie poczucie tajemnicy drugiego człowieka. Kto żyje przebaczeniem, trafia bezpośrednio do serca drugiego człowieka. Św. Augustyn pisał, że przebaczenie, „to nic innego, jak przyjęcie do swojego serca odrobiny tego, czym żyje, z czym się zmaga i co stanowi radość drugiego człowieka…”

XXIII Niedziela Zwykła

To trudne zadanie. Chociaż po części realizowane i to w pewnych okolicznościach i sprawach nawet przesadnie. Łatwo zwrócić uwagę, upomnieć w „komentarzu” w mediach społecznościowych. Tam, bez personaliów, pod pseudonimem, bez konsekwencji i odpowiedzialności. Anonimowo, to można upominać do woli i jeszcze z idealną receptą rozwiązań. Ewangelia mówi jednak o upomnieniu w cztery oczy. Trzeba mieć sporo odwagi, by przyjść i powiedzieć „popraw się; zmień postępowanie”. I uczynić to z odpowiedzialnością pełną miłości za życiową kondycję i skołatane duchowo serce bliźniego. „Pozyskanie” brata pozwala z nim budować wspólnotę modlitwy, tak owocną, że Ojciec „da wszystko”, o co będziemy prosić. Odpowiedzialność za bliźniego przekracza granice, które wyznacza naszej egzystencji „siostra śmierć”, jak mawiał św. Franciszek z Asyżu. Z miłością i odpowiedzialnością mówmy bliźniemu o własnym i jego życiu.

XXII Niedziela Zwykła

Doświadczenie wiary nie zawsze jest światłem na drogach naszej codzienności. W wielu momentach kroczymy w ciemności. Niepewnie stawiamy kolejne kroki. Przedzieramy się przez mrok naszych grzechów. Wołamy do Boga, cisza jednak nie ustępuje. Świat krzyczy, że to już NIE DZIAŁA. Przeżywane w życiu duchowym kryzysy nie są wyrazem naszej słabej wiary, choć tak może się zdarzyć, czy też karą za popełnione grzechy. Przychodzą, by umocnić naszą wiarę i rzucić nowe światło na jej przeżywanie w codzienności. Kryzys dopadł Jeremiasza i Piotra, gdy ten usłyszał o drodze cierpienia i męki.

XXI Niedziela Zwykła

Z nauczania Ojca Świętego (katecheza środowa – 24.06.2026)

„Zgromadzenie liturgiczne składa Ofiarę „nie tylko przez ręce kapłana, lecz także razem z nim”. W tej perspektywie Eucharystia jest formą duchowej ofiary chrześcijan (por. Hbr 13, 16; Rz 12, 1), ponieważ stanowi drogę zjednoczenia z Bogiem i wzajemnej jedności. Uczestnicząc w niej, uczą się oni „ofiarowywać samych siebie i za pośrednictwem Chrystusa z każdym dniem doskonalić się w zjednoczeniu z Bogiem i wzajemnie ze sobą” (tamże). W ten sposób Eucharystia, włączając nas w Chrystusa, uczy nas przyjmować styl życia samego Pana Jezusa, naznaczony bezinteresownym darem z siebie. Dar ten wprowadza nas zatem w dynamikę jedności, która staje się mocnym antidotum na zaczyny podziału podkopujące nasz świat, nasze wspólnoty, nasze rodziny i nasze serce.
Najdrożsi, gdy uczestniczymy w Eucharystii, jesteśmy zaproszeni do słuchania Słowa Bożego i do karmienia się przy stole Pana, gdzie On sam ofiaruje się Ojcu. Te dwie części Mszy świętej – liturgia słowa i liturgia eucharystyczna – „tak ściśle łączą się ze sobą, że stanowią jeden akt kultu”.

XX Niedziela Zwykła

Zdanie, czy słowo wyrwane z kontekstu czyni zawsze sporo zamieszania. Natomiast autora wypowiedzi, czy też tekstu pisanego wprowadza delikatnie mówiąc w spore zakłopotanie. Obecnie to plaga. Nie słuchamy „do końca”. Nie czytamy tekstów w całości. To jednak nie stanowi problemu w komentowaniu, które mówiąc potocznie nie „zostawia suchej nitki na autorze”. Gdyby tak tekst dzisiejszej Ewangelii przeczytać fragmentarycznie. Zwrócić uwagę na jedno czy drugie zdanie bez dogłębnej lektury całości, mielibyśmy do czynienia z fałszywym obrazem Chrystusa.