XIII Niedziela Zwykła

Qvo vadis Domine powiedział Piotr, gdy był według relacji powieści Henryka Sienkiewicza na obrzeżach Wiecznego Miasta. Kiedy usłyszał odpowiedź Chrystusa zawrócił… i pozostał do „końca”. Opuszczał Rzym nie dlatego, że pojawiły się trudności. Nie takim stawiał w życiu czoła. Uchodził z miasta, nie dlatego, że pojawiła się jakaś nowa wspólnota, która potrzebowała obecności bezpośredniego świadka wydarzeń zbawczych. Jedynym powodem decyzji Piotra był głos wspólnoty: „grozi ci śmierć”, lepiej byś „uciekł”. Więc posłuchał wspólnoty. Otworzył również serca na głos Chrystusa. I nie zawahał się – wrócił. Był do końca. Wspólnota potrzebowała Piotra. Nie tyle jego słowa. Nie cudów za jego przyczyną. Potrzebowała jego daru z siebie. Tak jest w każdej wspólnocie: rodzinnej, parafialnej, wspólnocie kościoła, nawet szkolnej – potrzebuje daru. Wtedy jest życiodajna. Wzrasta, oczyszcza się, uświęca, przekazuje wartości. Dar życia – Piotr zrozumiał słowa Mistrza „idę, by oddać życie jeszcze raz”. „Kto straci życie z Mego powodu znajdzie je”. I znalazł. Jak podaje tradycja 29 czerwca opuszczał Rzym. Złożył dar – najcenniejszy. Zapewne znów spotkał Chrystusa, któremu mógł powiedzieć „Ty wszystko wiesz…
XII Niedziela Zwykła

W adhortacji Reconciliatio et paenitentia Jan Paweł II użył terminu „grzech społeczny”. Podkreśla w posynodalnym dokumencie, że grzech jest zawsze aktem konkretnej osoby ludzkiej i to ona ponosi za niego moralną odpowiedzialność. W dalszej części Ojciec Święty podkreśla, że jak istnieje solidarność rodzaju ludzkiego w dobrym, tak istnieje „solidarność, powiązanie”, kiedy zostaje popełniony grzech. Dusza, która upada pociąga za sobą Kościół i w pewien sposób świat. Każdy grzech rzutuje w mniejszym lub większym stopniu na wspólnotę. Dobra Nowina zawarta w Słowie Bożym dzisiejszej niedzieli ukazuje ogrom łaski, jakiego doświadczamy przyjmując zbawcze owoce dzieła Jezusa Chrystusa. Zło i grzech zostały definitywnie pokonane. Oczywiście, w nas każdego dnia toczy się walka i zmagamy się o dobro. Zwycięstwo przychodzi zawsze od Chrystusa. Walczymy o naszą duszę. To zwycięstwo potrzebne jest nam samym, ale potrzebuje go również wspólnota. Ona zostaje ubogacona dobrym, gdy zwyciężamy. Wydarzenia, którymi żyje ostatnio opinia społeczna dość dobrze pokazują, że dobro umacnia wspólnotę, a zło uderza nawet w „kolejkę” czekających na specjalistyczną poradę… nie mówiąc o wspólnocie…
XI Niedziela Zwykła

W czwartek rozpoczęły się Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Niestety bez udziału polskiej reprezentacji. Nie zmienia to faktu, że interesujący się „piłką” będą zasiadać przed ekranem telewizora, by śledzić poczynania drużyn występujących w turnieju. „Piłka” gromadzi tysiące osób. Wokół niej powstają „wspólnoty” wspierające swoich piłkarzy. Wspólnota konsoliduje się, rozwija, umacnia, proporcjonalnie do osiąganych przez ulubieńców wyników. Wspólnota wierzących rządzi się rzecz jasna innymi prawami. Niemniej „dobre wyniki” umacniają ją i czynią jej życie owocnym. Dobre wyniki, nie są liczone ilością strzelonych bramek, ale uczynionym dobrem ukierunkowanym ku bliźniemu. Słowo Boże dzisiejszej niedzieli zwraca uwagę właśnie na wspólnotę. Nawet kiedy ma złą passę nie musi się lękać, bo jest w Bożych rękach. Zrodzona i umacniana jest przez ofiarę Chrystusa. Tutaj odnajduje swoje Źródło. A i oczywiście ma „sztab szkoleniowy”. Ci wybrani CV mają skromne. Z czasem pokazali, że warto było ich powołać… Piotr, Andrzej, Filip, Bartłomiej… Mundial się skończy… Ta druga Wspólnota ma misję. Każdy jest powołany i każdy ma wyznaczoną pozycję. Nie ma rezerwy. Wszyscy grają…
X Niedziela Zwykła

Trwa rekrutacja do szkół. Szkoły średnie i uniwersytety rozbudowują „ofertę edukacyjną”, by młody człowiek wybrał „ich” placówkę zapewniającą wszechstronny rozwój intelektualny i ludzki. Ruszyła również rekrutacja do Seminarium – naszego tarnowskiego. Pan nieustannie powołuje. Słowa dzisiejszej Ewangelii przypominają prawdę, że to Jego dar dla wspólnoty Kościoła. W oktawie Bożego Ciała uświadamiamy sobie prawdę, że nie ma Eucharystii bez kapłaństwa. Trwamy na modlitwie, która ma wyprosić łaskę rozeznania ze strony powołanego i odwagę do pójścia za Chrystusem. W liturgii najbliższego tygodnia wspominamy bł. Romana Sitkę. Był rektorem tarnowskiego seminarium. Pochodził z pobliskiej Czarnej Sędziszowskiej. Oddał życie za wspólnotę alumnów. Aresztowany przez gestapo wziął na siebie całą odpowiedzialność za prowadzenie seminarium w czasie trwającej wojny: „Sam gotów jestem życie oddać, byleby ci (tzn. klerycy, profesorowie) byli wolni…”. Prośmy w naszych modlitwach przez wstawiennictwo bł. Romana o dar nowych i świętych powołań… ponieważ w Eucharystii Pan przychodzi do nas w kapłańskich rękach.
Uroczystość Najświętszej Trójcy

W najbliższy czwartek przeżywać będziemy Uroczystość Bożego Ciała. Dzień uwielbienia Trójjedynego Boga za dar obecności Chrystusa pod postaciami chleba i wina. Procesja eucharystyczna do czterech ołtarzy jest znakiem naszej wiary i winna wyrażać pragnienie, by nasza codzienność wypełniona była kroczeniem za Chrystusem. W roku poświęconym św. Franciszkowi z Asyżu chciałbym, by on był przewodnikiem zamyśleń, które będą towarzyszyć nam w ten dzień. Żył w czasach, w których uczestnictwo sakramentalne stało się do tego stopnia rzadkością, że Sobór Laterański w 1215 roku musiał nakazać – jako minimum – jedną Komunię Świętą w ciągu roku. Niemal we wszystkich pismach Świętego powraca gorąca zachęta do częstej Komunii eucharystycznej wraz z zachętą do wewnętrznych i zewnętrznych dyspozycji niezbędnych dla jej godnego przyjęcia. Ufam, że myśli św. Franciszka, choćby te umieszczone na czterech ołtarzach, stanowić będą zaproszenie, by odkryć – jak nauczał Biedaczyna z Asyżu – że „Święty Chleb, to BÓG ŻYWY.