Pokusy – bo o nich mowa – należą do tematów, które są dzisiaj przemilczane lub trywializowane. „Współczesność” podpowiada, że dzisiaj nie trzeba walczyć, wymagać od siebie. Należy iść za swoimi pragnieniami i potrzebami. Bez namysłu, rozwagi, odpowiedzialności. Być takim głuptasem, który woli być kierowanym przez innych niż kierować sobą. Pokusa przychodzi zawsze z zewnątrz i nie może zmusić nas do grzechu. Stopniowo może jednak przenikać do naszego wnętrza. W obliczu pokus odkrywamy, że istnieje w nas pszenica i chwast. Dobre i złe pragnienia. Potrzeby, z których jedne prowadzą do życia, inne zachwaszczają nasze wnętrze. Nie dialogujemy z pokusami.