
Kilka dni temu zostałem wezwany z posługą sakramentalną do umierającej osoby. Przy niej czuwała najbliższa rodzina. Pierwsze słowa, jakie usłyszałem brzmiały „już poszła do nieba”. Uczniowie zmierzający do Emaus nie wiedzieli, co stało się z Jezusem… gdzie poszedł. On cierpliwie tłumaczył Pisma. Dał się poznać przy łamaniu chleba. Odsłonił tajemnicę swego „przebywania”. Jezus czyni gesty, by otworzyć serce i wzbudzić wiarę. Wiarę tak mocną, która w obliczu przemijania dotyka nieba. Chociaż wszystkie znaki przywołują śmierć – tak, jak skrupulatnie tłumaczą to Wędrowcowi Kefas i drugi uczeń. Niedziela Biblijna zaprasza do zatrzymania i zasłuchania w Słowo. Pięknie, że Ono jest wciąż żywe. Wydarza się w naszych domach – kilka dni temu mogłem tego doświadczyć…