
Szemranie jest dość powszechnym zjawiskiem. O ile dawniej obecna w tym była pewna doza powściągliwości, to obecnie nie istnieją żadne granice. Szemrając, zmieniamy Kościół, naszą Ojczyznę, rodzinę, sąsiada… Szemranie jest jednak najgorszą metodą rozwiązywania jakichkolwiek problemów. Taka postawa prowadzi do eskalacji konfliktów i niszczy wspólnotę. Szybko to sobie uświadomili Apostołowie. Nie zlekceważyli powstałego we wspólnocie „problemu”. Zaczęli rozwiązywać go „po Bożemu”. Dostrzegli pierwszeństwo modlitwy i posługi Słowa. To one prowadzą do relacji z Chrystusem. Jeśli w centrum naszego życia będzie Chrystus – Droga, Prawda i Życie, to daleko będziemy od pokusy szemrania. Skoncentrujemy się na tym, co najistotniejsze, na dokonywaniu Bożych dzieł. Na nie czeka Kościół, Ojczyzna, relacje rodzinne i sąsiedzkie … i moje serce…