Kategoria Zdaniem Proboszcza

Cykl tekstów od ks. Proboszcza

Uroczystość Odpustowa ku czci św. Jadwigi Śląskiej

W prefacji na Uroczystość Patronki naszej parafii czytamy słowa: „Kierowana przez Ducha Świętego wyrzekła się ziemskiego panowania i światowego przepychu z miłości do ukrzyżowanego Zbawiciela”. W uszach współczesnego człowieka przytoczone słowa mogą zabrzmieć jak przegrana, zmarnowanie potencjału życia. Wystarczyło dobrze się „ustawić” i pełnymi garściami korzystać z życia. Na tym polega normalność życia, rzekłby dzisiaj niejeden współczesny człowiek. Jeśli do wspomnianych słów prefacji dodać stwierdzenia biografów Pani Śląska, że na jej dworze panowały zdrowe chrześcijańskie obyczaje, wspierane modlitwą, uczestnictwem we Mszy Świętej, różnymi praktykami pobożnościowymi, a nawet częstymi pokutami. Jak również prawdę, że wraz z mężem Henrykiem stanowili wzorowe małżeństwo, z którego przyszło na świat siedmioro dzieci to już można dostać delikatnego zawrotu głowy.

XXVIII Niedziela Zwykła

Liturgia Słowa dzisiejszej niedzieli podpowiada, że pierwszym obdarowanym jestem ja sam. Pod moim adresem Bóg i ludzie dobrej woli spełnili „czyny”, dzięki którym ubogacili moje człowieczeństwo i skierowali je ku bliźniemu. Świadomość bycia obdarowanym stanowi wezwanie, by otrzymanym dobrem umieć się podzielić. Wielkość otrzymanego daru odkrywam w postawie wdzięczności. Umieć podziękować jak Syryjczyk Naaman, Samarytanin… Wdzięczność dotyka serca. Otwiera na bliźniego. Pozwala dostrzec jego potrzeby. Pozwala również, a może przede wszystkim odkryć jakim jestem człowiekiem ja sam.

XXVII Niedziela Zwykła

Dzięki wierze św. Małgorzata Maria Alacoque, której peregrynację relikwii przeżywamy w naszej parafii, mogła zbliżyć się do tajemnicy Chrystusowego Serca. Tam odkryła największe skarby służące w drodze ku świętości. Wiara pozwoliła jej „zrozumieć i przyjąć” treść objawień, jakich doświadczała. Kierując się wiarą, niosła światu orędzie o Najświętszym Sercu Zbawiciela. Obecność jej relikwii stanowi zaproszenie, by obudzić w sobie na nowo pragnienie wiary. Największym cudem, jaki dzięki niej może dokonać się w naszym życiu jest „zjednoczenie z Chrystusowym Sercem”.

XXVI Niedziela Zwykła

Różaniec odmawiamy bowiem prawie codziennie. Kolejne dni maryjnego miesiąca będą okazją, by modlić się wspólnie. Taka też była modlitwa Maryi – była modlitwą Kościoła. Różaniec jest długą modlitwą. Jego wartość i moc nie jest jednak związana z poświęconym czasem. Wartość płynie z daru, jaki w modlitwie składam sam z siebie Bogu przez Jej wstawiennictwo. Modląc się zapominam o sobie, tak jestem zapatrzony i zasłuchany w Boga. W Bogu odnajduję twarze moich braci i sióstr. Modlitwa czyni mnie wrażliwym na ich potrzeby. Broni przed zamknięciem serca, o którym mówi prorok Amos i Ewangelista Łukasz.

XXV Niedziela Zwykła

Słowa dzisiejszej Ewangelii oprócz punktów jasnych i czytelnych, zawierają fragmenty trudne do zrozumienia i wypełnienia w życiu. Zrozumiałe jest, że rządca narobił jakiś machlojek skoro posądzony o złe zarządzanie nie zamierza udowadniać właścicielowi swojej niewinności. Przygotowuje natomiast furtkę na przyszłość. Czy w Ewangelii odnajdujemy pochwałę kombinowania i bycia dobrym cudzym kosztem? W komentarzach biblijnych odnajdziemy różne tłumaczenia: Ewangelia pochwala tych, którzy umieją rozpoznać i wykorzystać okazję w sytuacji bez wyjścia, inni egzegeci punkt ciężkości orędzia ewangelicznego dostrzegają w konfrontacji energii zużywanej na zabieganie o dobra materialne, a energii poświęconej w trosce o zbawienie.

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

Miniony tydzień obfitował w pielgrzymki, które z różnych części naszego miasta i okolicznych miejscowości wyruszały, by po przejściu kilku, czy kilkunastu kilometrów pokłonić się Maryi na Zawadzkim Wzgórzu. Cel pielgrzymowania jasno określony. Zanieśliśmy Maryi nasze sprawy, ufając, że będzie za nami orędować u Syna. Wyruszyć w drogę, to zaproszenie płynące z dzisiejszej Liturgii Słowa. Celem wędrówki Narodu Wybranego była Ziemia Obiecana. Dla Nikodema cel określa Jezus, a jest nim powrót do początku w „powtórnych narodzinach”. Filipian, św. Paweł, zachęca, by w pielgrzymce wiary dążyli do odkrycia tajemnicy Jezusa sługi wywyższonego przez Ojca.

XXIII Niedziela Zwykła

Niewolnik Onezym porzucił pracę u Filemona i uciekł. Zachowanie to było surowo karane. Zbieg miał wypalane na czole piętno i nakładano mu żelazną obręcz na szyję, którą nosił do końca życia. Onezym jest chrześcijaninem nawróconym przez Pawła, podobnie jak Filemon. Paweł zachęca adresata listu, by ten przyjął zbiegłego niewolnika, patrząc na całe wydarzenie z Bożej perspektywy. Ufa, że Filemon wypracował w sobie taką zdolność. Nie wiemy jaką postawę przyjął ostatecznie Filemon wobec Onezyma.

XXII Niedziela Zwykła

Zajęcie innego miejsca niż pierwsze dotyka prawdy o mnie samym. Bardziej niż „zmiana miejsc” zaciekawił mnie sposób, w jaki gospodarz zwraca się do siedzącego na „ostatnim miejscu”. Mówi do niego Przyjacielu. Zwrot zakłada znajomość, jest świadectwem głębokiej relacji. Wobec niego czymś wtórnym wydaje się zajmowane miejsce. Przyjaźń z Gospodarzem jest cenniejsza od rozlokowania na uczcie. Przyjaźń rodzi się w sercu, związana jest z umiejętnością słuchania i ma źródło w spotkaniu z Bogiem. Zaczyna się ona od wyboru. On już się dokonał, Bóg nas wybrał…

XX Niedziela Zwykła

Pokój i ogień. Połączyć niemożliwe. Z perspektywy ludzkiej to nieosiągalne. To tak, jakbyśmy chcieli połączyć zwaśnione strony sceny politycznej. Z Bożej perspektywy wydaje się to jednak osiągalne. Gdy głębiej przeczytamy Słowo Boże, to uświadamiamy sobie, ze wartości te nie istnieją samoistnie. One spotykają się w Osobie. I to w niej należy szukać ich „jedności”. Jezus przynosi pokój, który nie jest tylko wolnością od trosk, zmartwień i kłopotliwych relacji. Pokój jest za cenę walki, wyrzeczeń, cierpienia krzyża. To „ogień”, który oczyszcza, rozpala do dobra. W konsekwencji przychodzi pokój. Ten od Jezusa. Doświadczył tego prorok Jeremiasz, mnóstwo świadków idących za Jezusem.

XIX Niedziela Zwykła

Każde pielgrzymowanie ma głęboki sens. Można wyruszyć z różnymi pragnieniami serca. Ostatecznie jednak pielgrzymowanie sprowadza się do „postawy” wiary i czuwania. I nie tylko to kilkudniowe, ale to nasze całożyciowe. To kilkudniowe ma tylko wyostrzyć świadomość potrzeby tych postaw. O nich wspomina dzisiejsza Liturgia Słowa. Wiara pozwala posiąść te dobra i rzeczywistości, do których pielgrzymujemy. Czyni je obecnymi tu i teraz. Czuwanie uwrażliwia na wszelkie dobro, a szczególnie na te wartości, które zawierają się w życiu człowieka. Musi on o nich pamiętać za siebie, a dzisiaj bardzo często też za drugich. W szkole Maryi staje się to dostępne, osiągalne i możliwe do wypełnienia. Dlatego do Niej pielgrzymujemy przez 9 dni i codziennie, jako ludzie wiary.