
Wyruszyć w drogę. Miniony tydzień obfitował w pielgrzymki, które z różnych części naszego miasta i okolicznych miejscowości wyruszały, by po przejściu kilku, czy kilkunastu kilometrów pokłonić się Maryi na Zawadzkim Wzgórzu. Cel pielgrzymowania jasno określony. Zanieśliśmy Maryi nasze sprawy, ufając, że będzie za nami orędować u Syna. Wyruszyć w drogę, to zaproszenie płynące z dzisiejszej Liturgii Słowa. Celem wędrówki Narodu Wybranego była Ziemia Obiecana. Dla Nikodema cel określa Jezus, a jest nim powrót do początku w „powtórnych narodzinach”. Filipian, św. Paweł, zachęca, by w pielgrzymce wiary dążyli do odkrycia tajemnicy Jezusa sługi wywyższonego przez Ojca. Zrozumienie tego, co najistotniejsze w osiągnięciu „celu” przychodzi w drodze i znajdują je tylko ci, którzy zdecydowali się wyruszyć. W drodze dokonuje się proces uzdrawiania. W czasie jej trwania pojawia się nowa jakość relacji z Bogiem. Wewnętrzny proces dokonujący się w czasie duchowego pielgrzymowania przydaje odporności w obliczu codziennych wyzwań, pozwala inaczej znosić małe i wielkie utrapienia życia. W pielgrzymowaniu towarzyszy nam KRZYŻ. Nie jako ciężar, dodana trudność, ale siła i mądrość potrzebne do owocnego pielgrzymowania…