
Podane w dzisiejszej Ewangelii zasady „zachowania”, gdy zostaniemy zaproszeni na ucztę są jasne i klarowne. Mocno ingerują we współczesną mentalność „moje”, „mi się należy”, „musi być zawsze tak, jak ja chcę”. Zajęcie innego miejsca niż pierwsze dotyka prawdy o mnie samym. Bardziej niż „zmiana miejsc” zaciekawił mnie sposób, w jaki gospodarz zwraca się do siedzącego na „ostatnim miejscu”. Mówi do niego Przyjacielu. Zwrot zakłada znajomość, jest świadectwem głębokiej relacji. Wobec niego czymś wtórnym wydaje się zajmowane miejsce. Przyjaźń z Gospodarzem jest cenniejsza od rozlokowania na uczcie. Przyjaźń rodzi się w sercu, związana jest z umiejętnością słuchania i ma źródło w spotkaniu z Bogiem. Zaczyna się ona od wyboru. On już się dokonał, Bóg nas wybrał… Gwarancją dojrzałej przyjaźni jest zgoda na proces nieustannego uczenia się jej…