Zagadkowa pozostaje treść słów, jakie Jezus pisze „na ziemi” wobec osób oskarżających kobietę przyłapaną na grzechu. Spotkamy się z różnymi interpretacjami. Jedna z nich stwierdza, że są to grzechy owej kobiety. Inna, że Jezus nazywa grzech, tych którzy trzymają w ręku kamień, by nim rzucić w stronę kobiety. Pomimo trudności z „odgadnięciem” zapisanego tekstu, można śmiało stwierdzić, że wysadził on w powietrze całą hipokryzję oskarżających. Ostatecznie nikt kamienia nie rzucił, ponieważ musiałby wycelować w samego siebie. W wielu sytuacjach jesteśmy świetnymi znawcami prawa i jego funkcjonariuszami. W sprawach ludzkiego serca pozostajemy analfabetami.