Ze służbą jest trudno. Ona realizuje się w przestrzeni bezinteresowności. Dzisiaj natomiast słyszymy bardzo często pytanie: co ja będę z tego miał? By uwolnić Apostołów od podobnego myślenia Jezus zaprasza ich na miejsca pustynne – w samotność. Wszyscy jej potrzebujemy: małżonkowie, kapłani, osoby konsekrowane, dzieci. Samotność to bycie przy sobie i ze sobą. To poruszanie się „do wewnątrz”. Próba scalenia siebie. To wyjątkowy czas, w którym Bóg chce mówić do naszego serca. Okradamy się w codzienności z tego wymiaru życia. Pędzimy, by zdążyć ze wszystkim, nie mając czasu dla siebie.