Zatrzymujemy się nad grobami naszych najbliższych, przyjaciół, sąsiadów, kapłanów. Przypominamy sobie ich twarze, a jeszcze bardziej dobro, które uczynili dla nas. Przystajemy na chwile modlitwy. Ona tworzy więzy, które nawet śmierć nie jest w stanie rozerwać. Nasza obecność nad mogiłami zmarłych nie jest gloryfikacją śmierci. Wręcz przeciwnie. Jest odkrywaniem życia. Tego życia, które ma w sobie pierwiastek wieczności. Za nie jesteśmy odpowiedzialni. W duchu odpowiedzialności modlimy się za zmarłych, by Miłośnik Życia obdarzył ich jego pełnią. Odpowiedzialności domaga się też „moje” życie duchowe. Bo nasze dni na ziemi są tajemnicą poszukiwania Boga.