XX Niedziela Zwykła

Zdanie, czy słowo wyrwane z kontekstu czyni zawsze sporo zamieszania. Natomiast autora wypowiedzi, czy też tekstu pisanego wprowadza delikatnie mówiąc w spore zakłopotanie. Obecnie to plaga. Nie słuchamy „do końca”. Nie czytamy tekstów w całości. To jednak nie stanowi problemu w komentowaniu, które mówiąc potocznie nie „zostawia suchej nitki na autorze”. Gdyby tak tekst dzisiejszej Ewangelii przeczytać fragmentarycznie. Zwrócić uwagę na jedno czy drugie zdanie bez dogłębnej lektury całości, mielibyśmy do czynienia z fałszywym obrazem Chrystusa. Brakiem kultury w relacji do kobiety i na domiar złego poniżaniem najmłodszych. Całość daje prawdziwy obraz Chrystusa. Odsłania piękno wiary kobiety, zatroskanie Apostołów i radość najmłodszych. Taka „zwykła” umiejętność – słuchać do końca i czytać w całości. Ileż to relacji byłoby łatwiejszych. Ile spraw prostszych do rozwiązania. Ile mniej nerwów, gniewu, złości. A może to nawet Boża umiejętność w nas – bo On zawsze nas słucha, nigdy nie reaguje pochopnie, po pierwszym czy drugim zdaniu wypowiedzianym przez nas…