
Można im trochę pozazdrościć. Eliasz mógł „zobaczyć” Boga, który przechodził obok niego. Piotr słysząc słowo Chrystusa, zaczyna „chodzić” po wodzie. Wzbudzona „zazdrość”, może stać się dobrym kompasem prowadzącym do spotkania. To były szczególne wydarzenia, które Eliasza i Piotra umacniały do wiernego kroczenia Bożymi drogami. Z perspektywy wiary nie musimy tylko z nostalgią wracać do „takich” wydarzeń. Przeżywana wiara czyni je obecnym w naszej codzienności. Bóg przychodzi. Przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie i pod postacią, której nie braliśmy pod uwagę. Tak było również w życiu św. Teresy Benedykty od Krzyża – Edyty Stein, która jest wspominana w liturgii pod datą 9 sierpnia. Nie gardziła małymi i wielkimi znakami stającymi na jej drodze, w zwykłej, czasem banalnej otoczce. Kroczyła po falach filozoficznej refleksji poszukując prawdy. I znalazła ją w Osobie Jezusa Chrystusa. Przechodził i zaprosił, by wraz z Nim kroczyła „po wodzie”. Kroczyła ku bezpiecznej przystani, nie zmierzała na mieliznę…