
To trudne zadanie. Chociaż po części realizowane i to w pewnych okolicznościach i sprawach nawet przesadnie. Łatwo zwrócić uwagę, upomnieć w „komentarzu” w mediach społecznościowych. Tam, bez personaliów, pod pseudonimem, bez konsekwencji i odpowiedzialności. Anonimowo, to można upominać do woli i jeszcze z idealną receptą rozwiązań. Ewangelia mówi jednak o upomnieniu w cztery oczy. Trzeba mieć sporo odwagi, by przyjść i powiedzieć „popraw się; zmień postępowanie”. I uczynić to z odpowiedzialnością pełną miłości za życiową kondycję i skołatane duchowo serce bliźniego. „Pozyskanie” brata pozwala z nim budować wspólnotę modlitwy, tak owocną, że Ojciec „da wszystko”, o co będziemy prosić. Odpowiedzialność za bliźniego przekracza granice, które wyznacza naszej egzystencji „siostra śmierć”, jak mawiał św. Franciszek z Asyżu. Z miłością i odpowiedzialnością mówmy bliźniemu o własnym i jego życiu.