
Papież Leon XIV w Adhortacji apostolskiej Dilexit te, zapisał, że „ofiary, gdy rodzą się z miłości, nie tylko zaspokajają potrzeby brata, ale także oczyszczają serce dawcy”. W czas adwentowego oczekiwania wpisane są liczne „akcje charytatywne”. Ich celem jest pomoc osobom potrzebującym, by godnie mogły przeżyć nadchodzące święta Bożego Narodzenia. Złożona z miłości ofiara, służy nie tylko bliźniemu. Ona dotyka serca dawcy. Troska o „potrzebującego brata”, dotyczy nie tylko wymiaru materialnego. Jan Chrzciciel ukazany w dzisiejszej Ewangelii troszczy się o „serce-ducha” przychodzących nad Jordan. Czyni to przez świadectwo swojego życia i głoszone słowo. Żył skromnie. Jego jadłospis nie wyglądał okazale. Nie nosił „markowych” ubrań. Mieszkanie, posługując się kategorią „gwiazdek”, nie otrzymałoby ani jednej. Słowo, które głosił było proste, bez żadnych ozdobników. Czasami na granicy języka nienawiści – powiedzieliby współcześni mędrcy. Spotykający się z Janem wiedzieli, że to tylko znaki. Prawda, którą chciał przekazać zapisana była w jego sercu. Dlatego dotykała serca. Adwent to czas badania kondycji duchowej naszego serca. Duchowo zdrowe serce daje moc, by zauważyć bliźniego i „zaopiekować” się nim w wymiarze ducha.