
Św. Teresa z Lisieux stwierdza, że „świętość nie polega na robieniu rzeczy nadzwyczajnych, ale na robieniu rzeczy zwyczajnych z nadzwyczajną miłością”. Przeżywana dzisiaj uroczystość nie jest podróżą do baśniowej krainy, w której „wybrani” chodzą ze złożonymi rękami, z aureolą nad głową. Wszyscy, których Kościół przyzywa w dzisiejszą uroczystość byli ludźmi z „krwi i kości”. Zwyczajni, nie różniący się od innych. Zdarzały się im zachowania nie licujące z chrześcijańską drogą życia. Ich „brak” zauważono, gdy odeszli na spotkanie z Tym, którego kochali sercem niepodzielnym. Wybrali życie. Zrobili miejsce dla świętości naszego życia. Wspólnota Kościoła nieustannie potrzebuje wiernych o otwartym sercu, pełnych dobroci i ufających Bogu. W każdej epoce tacy byli, stając się drogowskazami dla wspólnoty. Każdego dnia uczyli się współpracować z darem łaski i dzięki niej upodabniali się do Zbawiciela. Podobieństwo stało się „przepustką” do nieba. Tacy „zwyczajni święci” tworzą dzisiaj oblicze Kościoła. Nie wykonują rzeczy nadzwyczajnych – są blisko Boga i bliźniego… Zapewne znamy takich…