
W prefacji na Uroczystość Patronki naszej parafii czytamy słowa: „Kierowana przez Ducha Świętego wyrzekła się ziemskiego panowania i światowego przepychu z miłości do ukrzyżowanego Zbawiciela”. W uszach współczesnego człowieka przytoczone słowa mogą zabrzmieć jak przegrana, zmarnowanie potencjału życia. Wystarczyło dobrze się „ustawić” i pełnymi garściami korzystać z życia. Na tym polega normalność życia, rzekłby dzisiaj niejeden współczesny człowiek. Jeśli do wspomnianych słów prefacji dodać stwierdzenia biografów Pani Śląska, że na jej dworze panowały zdrowe chrześcijańskie obyczaje, wspierane modlitwą, uczestnictwem we Mszy Świętej, różnymi praktykami pobożnościowymi, a nawet częstymi pokutami. Jak również prawdę, że wraz z mężem Henrykiem stanowili wzorowe małżeństwo, z którego przyszło na świat siedmioro dzieci to już można dostać delikatnego zawrotu głowy. Żeby jednak zachować równowagę i pozbyć się zawrotów należy wspomnieć, że miało to miejsce prawie 800 lat temu. Uff… Dzisiaj żyje się inaczej. Inne zasady. Inne obyczaje. Tylko dziwnym trafem coraz mniej radości, zrozumienia, elementarnej kultury, mądrości życiowej. A i z życiem Bożym w nas też najlepiej nie jest. Warto wrócić do „sprawdzonych” wartości życia. Warto popatrzeć na Jadwigę w kluczu codzienności i … wcielić w życie Jej hierarchię wartości i sposób postępowania.